Mój wyjazd do Warszawy

Przyznam się – w ciągu całych trzydziestu lat mojego życia byłem w Warszawie zaledwie kilka razy i nigdy dokładniej nie zwiedziłem naszej stolicy. Zresztą, przez bardzo długi czas jakość nieszczególnie mnie tam ciągnęło, zwłaszcza kiedy słyszałem wielu opinii innych ludzi na temat tego miasta. W końcu o Warszawie często można usłyszeć mnóstwo mało pochlebnych zdań; miasto brzydkie i zaniedbane, szare. Zabytków jak na lekarstwo. Ludzie niemili, zadufani i zarozumiali. Czy jednak tak jest w rzeczywistości? Postanowiłem wykorzystać wolny weekend i wybrać się tam, aby w końcu lepiej poznać stolicę własnego kraju. Okazało się, że Warszawa wcale nie jest takim złym miastem, jak twierdzi wielu ludzi. Mało tego – pod wieloma względami jest to naprawdę świetnie miejsce, w którym sam chętnie mógłbym zamieszkać. Zacznijmy jednak od początku.

Zarzut mówiący o małej ilości zabytków w Warszawie jest po pierwsze nieprawdziwy, a po drugie wynika – niestety – ze zwykłej ignorancji. W roku 1944 Warszawa została planowo zniszczona i zburzona niemalże do gołej ziemi – praktycznie żadnego innego miasta na świecie nie spotkał aż tak okrutny los. Cudem jest, że udało się odbudować te najbardziej znane i najcenniejsze budowle historyczne, które nadal zachowują swój wyjątkowy urok. Zabytków wcale nie jest tu zresztą mało. Stare Miasto w Warszawie pełne jest wspaniałych, wąskich uliczek i cudownych kamieniczek – osobiście zawsze zachwycam się takimi rzeczami, niezależnie od tego, w jakim mieście się znajduję. Fakt, pierwotny charakter przedwojennej Warszawy w dużym stopniu ucierpiał i obecnie w miejscach, gdzie dawniej stały piękne budynki nierzadko widać głównie szare budowle z czasów komunizmu. Niemniej jednak w centrum miasta właściwie na każdym kroku można natknąć się na coś ciekawego – w ciągu całodniowej wycieczki po mieście nawet na moment nie wypuszczałem z rąk aparatu.

W Warszawie zachwyciło mnie również i to, że w mieście tym przeszłość dosłownie łączy się z nowoczesnością. Oprócz zabytkowych budowli znajdziemy tu nowoczesne biurowce i potężne wieżowce – pod względem takich wysokościowców Warszawa zalicza się zresztą do ścisłej czołówki miast w Europie.

Czy Warszawiacy są zarozumiali i zadufani w sobie? Nie uważam tak. Fakt, większość moich znajomych z Warszawy jest bardzo dumna ze swojego miasta, ale nie oznacza to, że patrzą oni z góry na ludzi z innych części Polski. W czasie mojego krótkiego pobytu przekonałem się o tym, że w Warszawie można naprawdę ciekawie spędzać swój czas na wiele różnych sposobów. Życie nocne jest naprawdę bogate, zaś kultura stoi na najwyższym poziomie – tak dużego wyboru kin, teatrów czy innych tego typu obiektów nie znajdziemy w żadnym innym mieście w Polsce. Uważam w takim razie, że wszystkie wymienione wyżej stereotypy na temat Warszawy są zupełnie nieprawdziwe i prawdopodobnie rozsiewają je głównie ludzie, którzy w mieście tym nigdy nie byli.  Zachęcam w takim razie każdego do wybrania się chociażby na krótką wycieczkę do Warszawy – jestem pewien, że zdecydowana większość ludzi szybko zmieni dzięki temu swoje zdanie na temat tego miasta.

I gdzie w tym roku na wakacje?

Mamy już końcówkę czerwca, a ja jak zwykle w tyle i nie wiem co będę robił w wakacje. To bez wątpienia słabe, szczególnie, że najlepsze miejsca będą już zajęte kiedy zacznę czegoś szukać. Co roku jakoś udaje mi się z tego wykaraskać to mam nadzieję, że i tym razem jakoś to pójdzie. No ale zobaczymy. Najgorsze, że póki co brakuje mi pomysłów, gdzie można się wybrać i chyba to będzie największym problemem. Każdego roku staram się jeździć gdzieś indziej, by nie tracić życia na spędzanie wakacji ciągle w tym samym miejscu. Między innymi właśnie dlatego nie wybieram się jak niektórzy każdego roku na Hel czy do Zakopanego.

Jeśli chodzi o Polskę to przede wszystkim mam już większość zakątków, które nadają się na wakacje mocno opanowanych i trudno znaleźć coś co mogłoby mnie zainteresować. Morze opanowane praktycznie wzdłuż całego wybrzeża. I trochę dalej też. W okolicach grudnia byłem w Słupsku (polecam stronę z atrakcjami w Słupsku – bardzo fajny przewodnik), w Kamieniu Pomorskim i w Trójmieście które co prawda jest nad morzem ale też nad morzem nie jest.

Jeśli chodzi o Mazury to jakoś nie jest to moje ulubione miejsce. Aczkolwiek byłem tam już parę razy i było tak średnio, dlatego nie kręci mnie poznawanie kolejnych jezior i lasów tam zlokalizowanych. A więc może tym razem południe naszego kraju. Jeśli chodzi o góry to w Polsce dość dobrze poznałam już Tatry i Sudety. Biorąc pod uwagę poszukiwania miejsc, w których jeszcze nie byłem to wydaje się, że wybór będzie musiał paść na najbardziej wysunięty na południe fragment naszego kraju a więc Bieszczady. Rzeczywiście tamtych terenów jeszcze nie zwiedzałem, ale coś mi się wydaje, że im razem się tam nie pojawię. Opowieści innych mnie zniechęcają. Przede wszystkim duże odległości zniechęcają do tego by się tam pojawić. Do tego stosunkowe zacofanie tego terenu, o czym już dość często słyszałam sprawia, że jakoś nie interesuje mnie wyjazd właśnie tam.

No i właśnie z tego powodu chyba trzeba ruszyć za granice i zobaczyć coś więcej niż tylko nasze turystyczne miejscowości. Tutaj ten wybór jest już dużo większy i to mnie najbardziej zadowala. Jeśli chodzi o wyjazdy za granice to dodatkowo nie muszę się zajmować takimi kwestiami jak organizacja poszczególnych elementów, kupuję wycieczkę i korzystam z tego co przygotowali dla mnie organizatorzy. I taka forma właśnie najbardziej mi odpowiada, dlatego również ze swoimi wakacjami w tym roku chyba tak muszę uczynić.

Póki co na mojej trasie wakacyjnej nie było jeszcze Włoch i właśnie ku temu krajowi chce się skierować w bieżącym roku (grafika z nagłówka to Wenecja – foto pobrałem z Photo Stock’a – oryginalne zdjęcia pojawią się podczas wpisu z reportażu w 2giej połowie sierpnia). Ogólnie każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego jak wiele ciekawych miejsc można tam zobaczyć. Udało się znaleźć dwa tygodnie pełnego urlopu i dobrze byłoby te dwa tygodnie wykorzystać.

Rozmawiając ze znajomymi dowiedziałem się, że fajnie sprawdzają się takie wycieczki, które organizowane są w ten sposób, by w ich trakcie znalazł się czas na zwiedzanie a także czas na odpoczynek. Jako, że we Włoszech jest tyle historycznych miejsc to skoro już tam będę chciałbym je zobaczyć. Dlatego będę szukać wycieczki, w której pierwszy tydzień to będzie zwiedzanie, a drugi tydzień to będzie odpoczynek nad ciepłym morzem. Może koszty które za tym pójdą będą znaczne, no ale raz się żyje i warto z tego życia korzystać. Właśnie po kolejnym roku ciągłej pracy z tego korzystania z życia będzie trzeba wybrać jak najwięcej i fajnie spędzić czas. Mam nadzieje, że to się rzeczywiście uda i Włochy mnie nie zawiodą. Fotorelacja pojawi się na blogu! 🙂

Pewnie będę tam ten jeden jedyny raz, ponieważ w przyszłym roku wybiorę już inny kierunek wakacyjny, dlatego mam nadzieje, że uda się zobaczyć wszystko co będzie naprawdę godne uwagi i spędzę ten czas jak najbardziej pożytecznie.