Zdrowe odżywianie się – czy faktycznie takie trudne?

Szeroko rozumiane zdrowe odżywianie się jest kwestią, która w ostatnich latach zdobyła w naszym kraju i na całym świecie naprawdę ogromną popularność. Opisywana na blogach (np u Ani), w telewizji, radiu, na Facebooku.. 🙂 Trudno jednak jest się temu dziwić – w gruncie rzeczy jest to pozytywna wiadomość, bowiem pokazuje to, że wielu ludzi zaczyna po prostu przykładać coraz większą uwagę do kwestii związanych z ich zdrowiem. Niestety, podobnie jak w przypadku wszystkich innych tak popularnych zagadnień, również i tutaj wyrosło całe mnóstwo różnych mitów i niedomówień, które sprawiają, że wiele osób zainteresowanych zdrowym odżywianiem się popełnia przy tym sporo istotnych błędów. Jeśli chcemy wprowadzić takie zmiany w swoim życiu, to bardzo dobrze; musimy jednak zrobić to we właściwy sposób, aby przyniosły nam one oczekiwane efekty.

Pierwszym mitem jest to, że aby móc faktycznie zdrowo się odżywiać absolutnie w każdym przypadku musimy decydować się na różnego rodzaju bardzo rygorystyczne diety. W rzeczywistości jednak wcale nie jest to prawda, choć oczywiście odpowiednia dyscyplina zawsze jest tu jak najbardziej wskazana. Pierwszym krokiem w kierunku zdrowego odżywiania się jest przede wszystkim dokładniejsze przyjrzenie się swoim codziennym nawykom żywieniowym. Nie chodzi tutaj wyłącznie o to, co jemy, ale również i jak jemy. Podstawową zasadą głoszoną przez wielu specjalistów w tej dziedzinie jest spożywanie minimum pięciu posiłków dziennie w regularnych odstępach – faktycznie dobrze wpływa to na nasz organizm. Dzień należy zacząć od pożywnego śniadania, które musi składać się z produktów dostarczających nam jak największej dawki energii. Należy zatem postawić tutaj na węglowodany i białko, chociażby w postaci pieczywa razowego czy jajek. Modyfikowanie swojej diety to również wyeliminowanie z niej tych nawyków, które mogą być dla nas szkodliwe. Niestety, prawdopodobnie większość ludzi posiada takie właśnie nawyki; zjadanie dużych ilości niezdrowych przekąsek czy picie napojów zawierających potężne ilości cukru. To właśnie pozbycie się ich należy tutaj do najtrudniejszych zadań, choć również i to nie jest nieosiągalne.

Inną kwestią jest oczywiście to, co tak w ogóle powinniśmy jeść. Podstawą diety powinny być warzywa i owoce, które zawierają w sobie mnóstwo bezcennych dla nas składników odżywczych i są odpowiedzialne za poprawne działanie wielu istotnych elementów naszego organizmu. Z drugiej jednak strony nie można ograniczać się wyłącznie do nich – jeśli nie jesteśmy zainteresowani dietą wegetariańską, to powinniśmy pozwalać sobie również na produkty mięsne. Powszechnym mitem jest twierdzenie, że mięso nie jest dla nas zdrowe; w rzeczywistości wszystko zależy od tego, co dokładnie jemy. Warto unikać tutaj zbyt tłustych posiłków, zamiast tego wybierając chociażby chude mięso z kurczaka czy ryby. Nie możemy zapominać także o piciu dużej ilości wody, która jest niezbędna do poprawnego funkcjonowania naszego organizmu. Jeśli w naszym życiu potrzebne są rzeczywiście diametralne zmiany, to nie warto wprowadzać ich z dnia na dzień – w taki sposób jedynie się do nich zniechęcimy. O wiele lepiej będzie zmieniać się stopniowo, aż po pewnym czasie dojdziemy do zadowalającego nas stanu.

Jak skutecznie rzucić palenie?

Paliłem przez ponad 10 lat, w niektórych okresach nawet po dwie paczki dziennie. Znajomi często pytali mnie, co tak w ogóle daje mi papieros… Podobnie jak większość palaczy, nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Zaczęło się oczywiście w liceum – wtedy to było coś! Ta duma, że jest się już prawie dorosłym, ten smak zakazanego owocu. Na studiach „rozpaliłem się” już na dobre, i tak zostało mi też w dorosłym życiu. W pewnym momencie nawet przestałem to zauważać i nie zastanawiałem się już, jak takie coś w ogóle wpływa na moje zdrowie. A wpływa tragicznie, i nie trzeba być wcale wykwalifikowanym lekarzem aby zdawać sobie z tego sprawę. Papierosy każdego roku zabijają na świecie tysiące ludzi; powszechnie wydaje się, że główną przyczyną takich zgonów jest wywoływany przez nie rak, co jest nie jest prawdą. Palenie papierosów zwiększa ryzyko występowania nowotworów, ale w większości przypadków palaczy zabijają chociażby choroby serca i układu krwionośnego. Substancje zawarte w papierosach katastrofalnie wpływają na ten obszar naszego organizmu, co w wielu przypadkach kończy się właśnie śmiercią. Nie mówię nawet o innych dolegliwościach i niedogodnościach wynikających z nadmiernego palenia – osłabienie węchu i zmysłu smaku, częste bóle głowy, płytki oddech, nieprzyjemny zapach, gorsza kondycja fizyczna… Można tak wymieniać naprawdę długo. Właśnie z tego powodu podjąłem decyzję o pozbyciu się nałogu, który towarzyszył mi praktycznie przez całe dorosłe życie. I wiecie co? Od dwóch lat nie dotknąłem papierosa.

Moje rzucanie palenia zaczynałem tak, jak większość innych ludzi – od przeszukiwania internetu w poszukiwaniu jakichkolwiek przydatnych porad. Trochę się jednak zawiodłem, bowiem oprócz motywacyjnych, optymistycznych tekstów nie udało mi się zbyt wiele znaleźć. Potem próbowałem rzeczy takich jak e-papierosy czy różnego rodzaju tabletki dla rzucających palenie. Efekt co prawda był, ale tylko chwilowy – po pewnym czasie zawsze wracałem do starego nałogu. Jak zatem poradziłem sobie z tym ostatecznie? Pewnie zabrzmi to bardzo banalnie i nie wiem, czy pomoże komukolwiek – ale jedynym narzędziem w tej walce jest po prostu silna wola. Jako wieloletni palacz wiem, że problem ten nie siedzi tylko w naszej głowie, jak twierdzą ludzie którzy nigdy nie palili. Człowiek uzależnia się od nikotyny fizycznie, przez co nagłe odstawienie papierosów powoduje wiele bardzo nieprzyjemnych efektów. Udało mi się dzięki temu, że zacząłem w czasie urlopu i przez kilka pierwszych dni nie musiałem robić zupełnie nic – a bez papierosów trudno byłoby się skupić w pracy. Dodatkowa motywacja przyszła po jakimś czasie, kiedy zacząłem znacznie lepiej się czuć, a mój portfel stale wydawał się jakiś grubszy. Czy żałuję? Ani trochę!

Eko moda

Współcześnie można odnieść wrażenie, że panuje swego rodzaju moda na wszystko, co jest EKO. Eko-jedzenie, eko-wczasy, eko-ubrania, eko-kosmetyki itd. W tym momencie nasuwa się jedno pytanie (zasadniczo to nasunęło się już w zeszłym miesiącu) – czy faktycznie to, co ma być ekologiczne jest eko, czy może skład produktów, ich pochodzenie nadal pozostawiają wiele do życzenia, a jedynie cena jest dostosowana do eko-standardów? Kiedy coś zaczyna być modne, chociażby moda na zdrowe jedzenie, to zazwyczaj można wierzyć, że faktycznie producenci starają się, by jakość produktów była jak najlepsza. Kiedy jednak coś zaczyna robić bardzo głośne i za jednym trendem rusza fala kolejnych, można podejrzewać, że nie wszystko będzie takie piękne jak myślimy.

Niestety, współczesnym światem rządzi pieniądz i wielu ludzi potrafi korzystać z nieuczciwych sposobów na zarabianie pieniędzy. Właśnie w ten sposób w niektórych sklepach ze zdrową żywnością spotkamy owoce i warzywa kupione wcześniej w marketach, w niektórych produktach „ekologicznych” natkniemy się na różnego rodzaju barwniki i konserwanty a „eko” bawełna w koszulkach będzie najgorszej jakości… Jeśli trafimy na takie przypadki, to niestety – zostaniemy ofiarą ludzkiej nieuczciwości.

Oczywiście, nie wszędzie i nie zawsze zdarzają się przypadki „eko”-oszustw. Wielu producentów dba o dobre imię i sprzedaje faktycznie to, czego oczekują klienci. Dotyczy to zarówno żywności jak i kosmetyków czy odzieży. Dlatego, zanim zdecydujemy się na zdrowy tryb życia i eko-zakupy, sprawdźmy gdzie i co kupujemy. Wypróbujmy kolejne produkty, porównajmy je z tradycyjnymi (dostępnymi na co dzień w każdym sklepie). Nie sugerujemy się jedynie przedrostkiem „eko”, bo za to możemy jedynie zapłacić.

Osobiście, po obejrzeniu kilku ciekawych programów typu „Wiem co jem”, zacząłem czytać etykiety produktów, nie tylko spożywczych. Okazało się, że renomowane i drogie marki to nie wszystko… Lepiej iść do sklepu zielarskiego czy na zwykły bazar i kupić prawdziwe „eko” produkty bez pięknych etykiet i reklam. Kolorowe naklejki i wysokie ceny nie dają żadnej gwarancji jakości – wręcz przeciwnie – zielone w nich są tylko przysłowiowe dolary.

Ludzie odsuwają się od marketów

Ostatnie kilkanaście lat to oczywiście okres, gdy markety były w naszym kraju bardzo mocno rozwinięte i cieszyły się ogromną popularnością. W wielu miastach można na pęczki liczyć sklepy samoobsługowe, wśród których oczywiście nieustannie królują biedronki, będące niestety najbardziej popularnymi sklepami i budzącymi największe zainteresowanie kupujących.

Tak naprawdę jednak od jakiegoś czasu mam takie wrażenie, że markety nie są już aż tak bardzo popularne i krok po kroku tracą klientów. Przede wszystkim skończyło się już takie przysłowiowe zachłyśnięcie się marketami i ludzie nie chodzą już tam tak chętnie. Do tego dochodzi kwestia cen, które nie są już w tych sklepach tak niskie, jakby się jeszcze mogło niedawno wydawać. Markety, które w dużej mierze wyrobiły sobie silną markę zaczęły obecnie oferować coraz więcej oryginalnych produktów i za tym również poszło podnoszenie cen. Wielu klientów zaczęło to zauważać i dlatego zaczęli się oni od nich odsuwać. Można także zauważyć, że ludzie już nie chcą zagranicznego kapitału w naszym kraju, który zaczyna być tak bardzo silny, że niszczy polskie firmy. Niestety bardzo często dzieje się tak, że właśnie przez takie markety upadały polskie małe osiedlowe sklepiki. Polscy przedsiębiorcy nie mieli siły by na początku dać sobie radę z tymi sklepami ponieważ ich niskie ceny ich po prostu niszczyły. Ha! Po wyniszczeniu konkurencji ceny oczywiście wróciły na dotychczasowy poziom. Oto (nie)czyste zagrywki zagranicznej konkurencji!

Obecnie powoli taka sytuacja się odwraca i możemy zauważać, że coraz więcej naszych rodaków wraca do małych osiedlowych sklepików i tam dokonuje zakupów. Jest to znak, że powoli odsuwamy się od marketów i wybieramy to co polskie. Pierwsza istotna sprawa to fakt, że nasi rodacy nie mają już tyle czasu, by po pracy spacerować po sklepach wielkopowierzchniowych. To co było dla nich bardzo dużą atrakcją, gdy takie sklepy się pojawiły obecnie stało się raczej męczarnią i w związku z tym już unikają takiego chodzenia po sklepach. Zamiast tego wolą wyskoczyć do sklepu, który znajduje się tuż obok domu, by kupić kilka podstawowych produktów dla siebie. Dodatkowo zauważmy, że w sklepach osiedlowych nie ma już tak znaczącej różnicy cen w porównaniu z marketami, które nie są już tak tanie i atrakcyjne.

Od jakiegoś czasu można także zauważyć, że w Polsce panuje również swego rodzaju moda na eko-rozwiązania i dlatego właśnie ludzie sięgają po różne produkty, które mają być po prostu ekologiczne (ok, ok – jak ostatnio stwierdził w lokalny bloger, są to produkty „zielone” które jednak mają tak krótki termin ważności że część z nich po prostu chemicznie się pekluje żeby wystarczyły na dłużej – pojęcia nie mam ile w tym prawdy ale wykorzystane argumenty faktycznie są rzeczowe..). Z tego powodu między innymi odsuwają od siebie marketowe jedzenie, które często jest wysoko przetworzone i tym samym nie warto go kupować. Ludzie w Polsce, szczególnie młodzi wracają do natury i szukają również posiłków, które będą się na naturalnym jedzeniu opierać. Jak dla mnie to również czynnik, który na nowo buduje siłę małych sklepików. Przede wszystkim ludzie są coraz bardziej świadomi, że u polskiego sprzedawcy znajdziemy lepsze produkty, bezpośrednio od naszych rodzimych producentów, natomiast w markecie w dużej mierze jedzenie jest sztuczne, chemiczne i ma sprawiać wrażenie jak najlepszego przez jak najdłuższy okres czasu po jego stworzeniu.

Gaz czy indukcja?

Wyposażając kuchnię stanąłem przed trudną decyzją o tym jaką formę płyty grzewczej przygotować. Rzeczywiście sprawa nie była prosta szczególnie, szczególnie kiedy przeszedłem się po sklepach i zobaczyłem jak wiele producenci chcą nam obecnie zaproponować. Ostatecznie szukałem czegoś co będzie miało formę do zabudowy i pod tym kątem musiałem wybrać najlepsze rozwiązanie.

Piekarnik miał mieć formę autonomiczną w stosunku do płyty grzewczej, dlatego właśnie zacząłem najpierw od niej a te elementy chciałem tylko zestroić ze sobą pod kątem estetycznym

Ostatecznie miałem do wyboru dwie formy: gaz oraz indukcję. Długi czas się zastanawiałem co będzie lepsze również dlatego, że miałem w domu dwie różne opcje. Ja optowałem raczej za indukcją a żona raczej za gazem. Przede wszystkim argumentowała to tym, że kuchenka gazowa jest dużo bardziej autonomiczna, szczególnie że w miejscu gdzie mieszkamy stosunkowo często są przerwy w dostawie prądu. Między innymi dlatego uważała, że dzięki gazowej kuchence nie będziemy mieli problemów. Dodatkowo podobno gotowanie na gazie jest zdrowsze. Podobno bo osobiście takiej teorii wcześniej nie słyszałem..

Ja natomiast uważałem, że kuchenka indukcyjna jest dużo praktyczniejsza, wygodniejsza, efektywniejsza i łatwiejsza do utrzymania w czystości. Jak dla mnie ten argument z dostawami prądu był zbyt słaby, by przekonać mnie do gazu szczególnie, że kuchenka musiałaby być podłączona do butli ponieważ nie ma stałego łącza gazu. Tym samym zdejmowałem sobie z pleców ciężar co-miesięcznego targania 20-kg butli z i ze sklepu. Koszty użytkowania jeszcze szły by w górę a z bezpieczeństwem również byłoby różnie.

W końcu po długich pertraktacjach udało mi się żonę przekonać do mojego rozwiązania i mamy w domu piękną estetyczną płytę indukcyjną. Po kilku miesiącach użytkowania mogę już z całym przekonaniem powiedzieć, że był to wybór rzeczywiście doskonały, ponieważ płyta pod każdym względem sprawuje się świetnie i spełnia moje oczekiwania. Gotowanie jest szybkie, nie trzeba się zastanawiać nad energetycznością gazu, a dodatkowo płytę można szybko ścierką wymyć i będzie się ładnie prezentować, natomiast w przypadku gazu trzeba się męczyć z wyciąganiem palników a i tak ze względu na nierówną powierzchnię będzie ciężko ją wyczyścić.

Czas się wziąć za klimatyzację

Ostatni gorący weekend uświadomił mi, że najwyższy czas wziąć się za przygotowanie klimatyzacji do pracy w nowym letnim sezonie. Jakość w tym roku nieco zaniedbałem tą kwestię w związku z czym nawet nie wiem co tam w klimatyzacji się znajduje i w jakim stanie w tej chwili jest. Mimo tego gorące dni zmusiły mnie do tego, by już ją wykorzystać, mam nadzieje, że było to bezpieczne dla mojego zdrowia.

Wydaje mi się, że klimatyzacja w aucie to na pewno bardzo ważna sprawa i jej brak może być szczególnym utrudnieniem. Tak naprawdę kwestię corocznego porządku to nie problemem, skoro w codziennym wykorzystaniu daje nam ona tyle pozytywnych efektów. W praktyce.. wszyscy wiemy ja jest 😉 Wizyta u specjalisty którzy zajmą się filtrami oraz odgrzybianiem klimatyzacji nie jest niestety obowiązkowa – a chodzi tutaj przecież o nasze zdrowie. Dokonując przeglądu, mam pewność, że przez cały kolejny rok będzie ona w takim w stanie, że wypuszczane z niej powietrze będzie bezpieczne dla mojego zdrowia. Jeśli zaś chodzi o samą klimatyzację to warto również samemu czasami do niej zajrzeć, by zobaczyć czy nie ma jakiś zanieczyszczeń: wystarczy włączyć nadmuch na maksymalną moc i poczekać 2-3 minuty – jeśli w układzie był brud, wpadnie on do kabiny.

Poza tym bezpieczna klimatyzacja to również jej racjonalne wykorzystywanie i wydaje mi się, że ta kwestia jest także bardzo ważna i trzeba o nią zawsze dbać. Mimo, że lubię w środku upalnego dnia trochę chłodu w aucie to staram się jakoś racjonalnie nim gospodarować i raczej poniżej tych 20 stopni staram się nie schodzić. Doskonale bowiem wiem, że potem wejście do ciepłego powietrza nie do końca będzie dla mnie bezpieczne. Ale chyba każdy kto kiedyś korzystał z klimatyzacji wie, że trzeba to robić z głową.

Jeśli zaś chodzi o jej przygotowanie do sezonu to już bez wątpienia przyszedł na to właściwy moment ponieważ temperatury są już na takim poziomie, że koniecznie trzeba się taką kwestią zająć.