Czy Tatry są niebezpieczne?

Wiele osób patrząc na nasze góry nie zdaje sobie sprawy z tego, że niestety mogą być one bardzo niebezpieczne. Wydaje się nam bardzo często, że te nieco ponad 2000 metrów nad poziomem morza nie stanowi takiego niebezpieczeństwa i można się tam wybrać bez większego przygotowania. I najczęściej właśnie takie błędy i dyletanckie myślenie doprowadza do tragedii do jakich niestety nadal w Tatrach dochodzi.

Oczywiście nie są to góry tak niebezpieczne jak Himalaje, gdzie przede wszystkim klimat jest zupełnie inny, ponieważ znajdujemy się dużo wyżej. Tam oprócz trudnych podejść najgorsze są właśnie panujące warunki, mała ilość tlenu czy też problemy związane z tym, że jest śnieg i bardzo niska temperatura. W Polsce, jeśli wspinamy się w okresie letnim to takich problemów nie będzie ale to nie oznacza, że Tatry są bezpieczne i można się tam wybrać bez przygotowania i bez organizacji. Chyba w wakacje Heger pisał o turystkach które próbowały wspiąć się na Kozi Wierch z… pantofelkach i ostatecznie trzeba było wzywać helikopter żeby tę mądrą panią ze zwichniętą nogą jakoś przetransportować do szpitala.

Są oczywiście takie szlaki, które nie będą wymagały jakiegoś przygotowania czy też dobrego sprzętu, ale mamy także takie propozycje, którego tego będą wymagały. Przede wszystkim musimy pamiętać, że góry są zawsze niebezpieczne, ponieważ jedna zsunięta z kamienia noga może doprowadzić do tragedii. Dodatkowo warto pamiętać również o tym, że w górach warunki bardzo szybko mogą się zmieniać i to może być niezwykle niebezpieczne. Gdy chodzi o Polskie Tatry to mamy kilka takich trudnych szlaków, które niestety mogą się okazać bardzo niebezpieczne i w wielu przypadkach wyprawa bez przygotowania może się skończyć tragicznie. Do takich zalicza się przede wszystkim Orla Perć, ale dobrego przygotowania będzie wymagał także szlak na Rysy czy Świnicę. Niezależnie od tego, gdzie będziemy się wybierać musimy pamiętać o tym, by zabrać ze sobą bardzo dobre buty, ciepłe ubranie, kurtkę przeciwdeszczową a co najważniejsze mapę i telefon, by w razie potrzeby mieć jak się kontaktować ze światem.

Zawsze można wezwać TOPR, który postara się sprowadzić nas na dół i będzie służył pomocą ale nie jest to forma helikopterowej taksówki, którą wzywa się przez to, że samemu nie używało się mózgu wybierając się w góry. Niestety obecnie często się tak dzieje, ponieważ ludzie wchodzą bez dobrych butów i sprzętu na wysokie szczyty a potem mają problem by z nich zejść i wzywają pomocy.

I gdzie w tym roku na wakacje?

Mamy już końcówkę czerwca, a ja jak zwykle w tyle i nie wiem co będę robił w wakacje. To bez wątpienia słabe, szczególnie, że najlepsze miejsca będą już zajęte kiedy zacznę czegoś szukać. Co roku jakoś udaje mi się z tego wykaraskać to mam nadzieję, że i tym razem jakoś to pójdzie. No ale zobaczymy. Najgorsze, że póki co brakuje mi pomysłów, gdzie można się wybrać i chyba to będzie największym problemem. Każdego roku staram się jeździć gdzieś indziej, by nie tracić życia na spędzanie wakacji ciągle w tym samym miejscu. Między innymi właśnie dlatego nie wybieram się jak niektórzy każdego roku na Hel czy do Zakopanego.

Jeśli chodzi o Polskę to przede wszystkim mam już większość zakątków, które nadają się na wakacje mocno opanowanych i trudno znaleźć coś co mogłoby mnie zainteresować. Morze opanowane praktycznie wzdłuż całego wybrzeża. I trochę dalej też. W okolicach grudnia byłem w Słupsku (polecam stronę z atrakcjami w Słupsku – bardzo fajny przewodnik), w Kamieniu Pomorskim i w Trójmieście które co prawda jest nad morzem ale też nad morzem nie jest.

Jeśli chodzi o Mazury to jakoś nie jest to moje ulubione miejsce. Aczkolwiek byłem tam już parę razy i było tak średnio, dlatego nie kręci mnie poznawanie kolejnych jezior i lasów tam zlokalizowanych. A więc może tym razem południe naszego kraju. Jeśli chodzi o góry to w Polsce dość dobrze poznałam już Tatry i Sudety. Biorąc pod uwagę poszukiwania miejsc, w których jeszcze nie byłem to wydaje się, że wybór będzie musiał paść na najbardziej wysunięty na południe fragment naszego kraju a więc Bieszczady. Rzeczywiście tamtych terenów jeszcze nie zwiedzałem, ale coś mi się wydaje, że im razem się tam nie pojawię. Opowieści innych mnie zniechęcają. Przede wszystkim duże odległości zniechęcają do tego by się tam pojawić. Do tego stosunkowe zacofanie tego terenu, o czym już dość często słyszałam sprawia, że jakoś nie interesuje mnie wyjazd właśnie tam.

No i właśnie z tego powodu chyba trzeba ruszyć za granice i zobaczyć coś więcej niż tylko nasze turystyczne miejscowości. Tutaj ten wybór jest już dużo większy i to mnie najbardziej zadowala. Jeśli chodzi o wyjazdy za granice to dodatkowo nie muszę się zajmować takimi kwestiami jak organizacja poszczególnych elementów, kupuję wycieczkę i korzystam z tego co przygotowali dla mnie organizatorzy. I taka forma właśnie najbardziej mi odpowiada, dlatego również ze swoimi wakacjami w tym roku chyba tak muszę uczynić.

Póki co na mojej trasie wakacyjnej nie było jeszcze Włoch i właśnie ku temu krajowi chce się skierować w bieżącym roku (grafika z nagłówka to Wenecja – foto pobrałem z Photo Stock’a – oryginalne zdjęcia pojawią się podczas wpisu z reportażu w 2giej połowie sierpnia). Ogólnie każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego jak wiele ciekawych miejsc można tam zobaczyć. Udało się znaleźć dwa tygodnie pełnego urlopu i dobrze byłoby te dwa tygodnie wykorzystać.

Rozmawiając ze znajomymi dowiedziałem się, że fajnie sprawdzają się takie wycieczki, które organizowane są w ten sposób, by w ich trakcie znalazł się czas na zwiedzanie a także czas na odpoczynek. Jako, że we Włoszech jest tyle historycznych miejsc to skoro już tam będę chciałbym je zobaczyć. Dlatego będę szukać wycieczki, w której pierwszy tydzień to będzie zwiedzanie, a drugi tydzień to będzie odpoczynek nad ciepłym morzem. Może koszty które za tym pójdą będą znaczne, no ale raz się żyje i warto z tego życia korzystać. Właśnie po kolejnym roku ciągłej pracy z tego korzystania z życia będzie trzeba wybrać jak najwięcej i fajnie spędzić czas. Mam nadzieje, że to się rzeczywiście uda i Włochy mnie nie zawiodą. Fotorelacja pojawi się na blogu! 🙂

Pewnie będę tam ten jeden jedyny raz, ponieważ w przyszłym roku wybiorę już inny kierunek wakacyjny, dlatego mam nadzieje, że uda się zobaczyć wszystko co będzie naprawdę godne uwagi i spędzę ten czas jak najbardziej pożytecznie.