I gdzie w tym roku na wakacje?

Mamy już końcówkę czerwca, a ja jak zwykle w tyle i nie wiem co będę robił w wakacje. To bez wątpienia słabe, szczególnie, że najlepsze miejsca będą już zajęte kiedy zacznę czegoś szukać. Co roku jakoś udaje mi się z tego wykaraskać to mam nadzieję, że i tym razem jakoś to pójdzie. No ale zobaczymy. Najgorsze, że póki co brakuje mi pomysłów, gdzie można się wybrać i chyba to będzie największym problemem. Każdego roku staram się jeździć gdzieś indziej, by nie tracić życia na spędzanie wakacji ciągle w tym samym miejscu. Między innymi właśnie dlatego nie wybieram się jak niektórzy każdego roku na Hel czy do Zakopanego.

Jeśli chodzi o Polskę to przede wszystkim mam już większość zakątków, które nadają się na wakacje mocno opanowanych i trudno znaleźć coś co mogłoby mnie zainteresować. Morze opanowane praktycznie wzdłuż całego wybrzeża. I trochę dalej też. W okolicach grudnia byłem w Słupsku (polecam stronę z atrakcjami w Słupsku – bardzo fajny przewodnik), w Kamieniu Pomorskim i w Trójmieście które co prawda jest nad morzem ale też nad morzem nie jest.

Jeśli chodzi o Mazury to jakoś nie jest to moje ulubione miejsce. Aczkolwiek byłem tam już parę razy i było tak średnio, dlatego nie kręci mnie poznawanie kolejnych jezior i lasów tam zlokalizowanych. A więc może tym razem południe naszego kraju. Jeśli chodzi o góry to w Polsce dość dobrze poznałam już Tatry i Sudety. Biorąc pod uwagę poszukiwania miejsc, w których jeszcze nie byłem to wydaje się, że wybór będzie musiał paść na najbardziej wysunięty na południe fragment naszego kraju a więc Bieszczady. Rzeczywiście tamtych terenów jeszcze nie zwiedzałem, ale coś mi się wydaje, że im razem się tam nie pojawię. Opowieści innych mnie zniechęcają. Przede wszystkim duże odległości zniechęcają do tego by się tam pojawić. Do tego stosunkowe zacofanie tego terenu, o czym już dość często słyszałam sprawia, że jakoś nie interesuje mnie wyjazd właśnie tam.

No i właśnie z tego powodu chyba trzeba ruszyć za granice i zobaczyć coś więcej niż tylko nasze turystyczne miejscowości. Tutaj ten wybór jest już dużo większy i to mnie najbardziej zadowala. Jeśli chodzi o wyjazdy za granice to dodatkowo nie muszę się zajmować takimi kwestiami jak organizacja poszczególnych elementów, kupuję wycieczkę i korzystam z tego co przygotowali dla mnie organizatorzy. I taka forma właśnie najbardziej mi odpowiada, dlatego również ze swoimi wakacjami w tym roku chyba tak muszę uczynić.

Póki co na mojej trasie wakacyjnej nie było jeszcze Włoch i właśnie ku temu krajowi chce się skierować w bieżącym roku (grafika z nagłówka to Wenecja – foto pobrałem z Photo Stock’a – oryginalne zdjęcia pojawią się podczas wpisu z reportażu w 2giej połowie sierpnia). Ogólnie każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego jak wiele ciekawych miejsc można tam zobaczyć. Udało się znaleźć dwa tygodnie pełnego urlopu i dobrze byłoby te dwa tygodnie wykorzystać.

Rozmawiając ze znajomymi dowiedziałem się, że fajnie sprawdzają się takie wycieczki, które organizowane są w ten sposób, by w ich trakcie znalazł się czas na zwiedzanie a także czas na odpoczynek. Jako, że we Włoszech jest tyle historycznych miejsc to skoro już tam będę chciałbym je zobaczyć. Dlatego będę szukać wycieczki, w której pierwszy tydzień to będzie zwiedzanie, a drugi tydzień to będzie odpoczynek nad ciepłym morzem. Może koszty które za tym pójdą będą znaczne, no ale raz się żyje i warto z tego życia korzystać. Właśnie po kolejnym roku ciągłej pracy z tego korzystania z życia będzie trzeba wybrać jak najwięcej i fajnie spędzić czas. Mam nadzieje, że to się rzeczywiście uda i Włochy mnie nie zawiodą. Fotorelacja pojawi się na blogu! 🙂

Pewnie będę tam ten jeden jedyny raz, ponieważ w przyszłym roku wybiorę już inny kierunek wakacyjny, dlatego mam nadzieje, że uda się zobaczyć wszystko co będzie naprawdę godne uwagi i spędzę ten czas jak najbardziej pożytecznie.

Czas się wziąć za klimatyzację

Ostatni gorący weekend uświadomił mi, że najwyższy czas wziąć się za przygotowanie klimatyzacji do pracy w nowym letnim sezonie. Jakość w tym roku nieco zaniedbałem tą kwestię w związku z czym nawet nie wiem co tam w klimatyzacji się znajduje i w jakim stanie w tej chwili jest. Mimo tego gorące dni zmusiły mnie do tego, by już ją wykorzystać, mam nadzieje, że było to bezpieczne dla mojego zdrowia.

Wydaje mi się, że klimatyzacja w aucie to na pewno bardzo ważna sprawa i jej brak może być szczególnym utrudnieniem. Tak naprawdę kwestię corocznego porządku to nie problemem, skoro w codziennym wykorzystaniu daje nam ona tyle pozytywnych efektów. W praktyce.. wszyscy wiemy ja jest 😉 Wizyta u specjalisty którzy zajmą się filtrami oraz odgrzybianiem klimatyzacji nie jest niestety obowiązkowa – a chodzi tutaj przecież o nasze zdrowie. Dokonując przeglądu, mam pewność, że przez cały kolejny rok będzie ona w takim w stanie, że wypuszczane z niej powietrze będzie bezpieczne dla mojego zdrowia. Jeśli zaś chodzi o samą klimatyzację to warto również samemu czasami do niej zajrzeć, by zobaczyć czy nie ma jakiś zanieczyszczeń: wystarczy włączyć nadmuch na maksymalną moc i poczekać 2-3 minuty – jeśli w układzie był brud, wpadnie on do kabiny.

Poza tym bezpieczna klimatyzacja to również jej racjonalne wykorzystywanie i wydaje mi się, że ta kwestia jest także bardzo ważna i trzeba o nią zawsze dbać. Mimo, że lubię w środku upalnego dnia trochę chłodu w aucie to staram się jakoś racjonalnie nim gospodarować i raczej poniżej tych 20 stopni staram się nie schodzić. Doskonale bowiem wiem, że potem wejście do ciepłego powietrza nie do końca będzie dla mnie bezpieczne. Ale chyba każdy kto kiedyś korzystał z klimatyzacji wie, że trzeba to robić z głową.

Jeśli zaś chodzi o jej przygotowanie do sezonu to już bez wątpienia przyszedł na to właściwy moment ponieważ temperatury są już na takim poziomie, że koniecznie trzeba się taką kwestią zająć.