Zdrowe odżywianie się – czy faktycznie takie trudne?

Szeroko rozumiane zdrowe odżywianie się jest kwestią, która w ostatnich latach zdobyła w naszym kraju i na całym świecie naprawdę ogromną popularność. Opisywana na blogach (np u Ani), w telewizji, radiu, na Facebooku.. 🙂 Trudno jednak jest się temu dziwić – w gruncie rzeczy jest to pozytywna wiadomość, bowiem pokazuje to, że wielu ludzi zaczyna po prostu przykładać coraz większą uwagę do kwestii związanych z ich zdrowiem. Niestety, podobnie jak w przypadku wszystkich innych tak popularnych zagadnień, również i tutaj wyrosło całe mnóstwo różnych mitów i niedomówień, które sprawiają, że wiele osób zainteresowanych zdrowym odżywianiem się popełnia przy tym sporo istotnych błędów. Jeśli chcemy wprowadzić takie zmiany w swoim życiu, to bardzo dobrze; musimy jednak zrobić to we właściwy sposób, aby przyniosły nam one oczekiwane efekty.

Pierwszym mitem jest to, że aby móc faktycznie zdrowo się odżywiać absolutnie w każdym przypadku musimy decydować się na różnego rodzaju bardzo rygorystyczne diety. W rzeczywistości jednak wcale nie jest to prawda, choć oczywiście odpowiednia dyscyplina zawsze jest tu jak najbardziej wskazana. Pierwszym krokiem w kierunku zdrowego odżywiania się jest przede wszystkim dokładniejsze przyjrzenie się swoim codziennym nawykom żywieniowym. Nie chodzi tutaj wyłącznie o to, co jemy, ale również i jak jemy. Podstawową zasadą głoszoną przez wielu specjalistów w tej dziedzinie jest spożywanie minimum pięciu posiłków dziennie w regularnych odstępach – faktycznie dobrze wpływa to na nasz organizm. Dzień należy zacząć od pożywnego śniadania, które musi składać się z produktów dostarczających nam jak największej dawki energii. Należy zatem postawić tutaj na węglowodany i białko, chociażby w postaci pieczywa razowego czy jajek. Modyfikowanie swojej diety to również wyeliminowanie z niej tych nawyków, które mogą być dla nas szkodliwe. Niestety, prawdopodobnie większość ludzi posiada takie właśnie nawyki; zjadanie dużych ilości niezdrowych przekąsek czy picie napojów zawierających potężne ilości cukru. To właśnie pozbycie się ich należy tutaj do najtrudniejszych zadań, choć również i to nie jest nieosiągalne.

Inną kwestią jest oczywiście to, co tak w ogóle powinniśmy jeść. Podstawą diety powinny być warzywa i owoce, które zawierają w sobie mnóstwo bezcennych dla nas składników odżywczych i są odpowiedzialne za poprawne działanie wielu istotnych elementów naszego organizmu. Z drugiej jednak strony nie można ograniczać się wyłącznie do nich – jeśli nie jesteśmy zainteresowani dietą wegetariańską, to powinniśmy pozwalać sobie również na produkty mięsne. Powszechnym mitem jest twierdzenie, że mięso nie jest dla nas zdrowe; w rzeczywistości wszystko zależy od tego, co dokładnie jemy. Warto unikać tutaj zbyt tłustych posiłków, zamiast tego wybierając chociażby chude mięso z kurczaka czy ryby. Nie możemy zapominać także o piciu dużej ilości wody, która jest niezbędna do poprawnego funkcjonowania naszego organizmu. Jeśli w naszym życiu potrzebne są rzeczywiście diametralne zmiany, to nie warto wprowadzać ich z dnia na dzień – w taki sposób jedynie się do nich zniechęcimy. O wiele lepiej będzie zmieniać się stopniowo, aż po pewnym czasie dojdziemy do zadowalającego nas stanu.

Jak skutecznie rzucić palenie?

Paliłem przez ponad 10 lat, w niektórych okresach nawet po dwie paczki dziennie. Znajomi często pytali mnie, co tak w ogóle daje mi papieros… Podobnie jak większość palaczy, nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Zaczęło się oczywiście w liceum – wtedy to było coś! Ta duma, że jest się już prawie dorosłym, ten smak zakazanego owocu. Na studiach „rozpaliłem się” już na dobre, i tak zostało mi też w dorosłym życiu. W pewnym momencie nawet przestałem to zauważać i nie zastanawiałem się już, jak takie coś w ogóle wpływa na moje zdrowie. A wpływa tragicznie, i nie trzeba być wcale wykwalifikowanym lekarzem aby zdawać sobie z tego sprawę. Papierosy każdego roku zabijają na świecie tysiące ludzi; powszechnie wydaje się, że główną przyczyną takich zgonów jest wywoływany przez nie rak, co jest nie jest prawdą. Palenie papierosów zwiększa ryzyko występowania nowotworów, ale w większości przypadków palaczy zabijają chociażby choroby serca i układu krwionośnego. Substancje zawarte w papierosach katastrofalnie wpływają na ten obszar naszego organizmu, co w wielu przypadkach kończy się właśnie śmiercią. Nie mówię nawet o innych dolegliwościach i niedogodnościach wynikających z nadmiernego palenia – osłabienie węchu i zmysłu smaku, częste bóle głowy, płytki oddech, nieprzyjemny zapach, gorsza kondycja fizyczna… Można tak wymieniać naprawdę długo. Właśnie z tego powodu podjąłem decyzję o pozbyciu się nałogu, który towarzyszył mi praktycznie przez całe dorosłe życie. I wiecie co? Od dwóch lat nie dotknąłem papierosa.

Moje rzucanie palenia zaczynałem tak, jak większość innych ludzi – od przeszukiwania internetu w poszukiwaniu jakichkolwiek przydatnych porad. Trochę się jednak zawiodłem, bowiem oprócz motywacyjnych, optymistycznych tekstów nie udało mi się zbyt wiele znaleźć. Potem próbowałem rzeczy takich jak e-papierosy czy różnego rodzaju tabletki dla rzucających palenie. Efekt co prawda był, ale tylko chwilowy – po pewnym czasie zawsze wracałem do starego nałogu. Jak zatem poradziłem sobie z tym ostatecznie? Pewnie zabrzmi to bardzo banalnie i nie wiem, czy pomoże komukolwiek – ale jedynym narzędziem w tej walce jest po prostu silna wola. Jako wieloletni palacz wiem, że problem ten nie siedzi tylko w naszej głowie, jak twierdzą ludzie którzy nigdy nie palili. Człowiek uzależnia się od nikotyny fizycznie, przez co nagłe odstawienie papierosów powoduje wiele bardzo nieprzyjemnych efektów. Udało mi się dzięki temu, że zacząłem w czasie urlopu i przez kilka pierwszych dni nie musiałem robić zupełnie nic – a bez papierosów trudno byłoby się skupić w pracy. Dodatkowa motywacja przyszła po jakimś czasie, kiedy zacząłem znacznie lepiej się czuć, a mój portfel stale wydawał się jakiś grubszy. Czy żałuję? Ani trochę!

Matura to bzdura?

Coraz częściej mówi się, że „matura to bzdura”. Prawdziwą niewiedzę Polaków obnaża internetowy program o takim właśnie tytule. Jak to się dzieje, że ludzie, którzy nie ta dawno zdawali maturę mają problem z działaniami na ułamkach, nie znają podstawowych pojęć z historii, nie są w stanie dopasować pisarza do danej lektury bądź poety do danego wiersza? Dlaczego, mimo tego że większość licealistów zdaje maturę, tak wielu ludzi poszukuje pracy?

Szczerze mówiąc, gdy widzę arkusze maturalne z kolejnych lat robi mi się słabo. Ktoś kiedyś nawet opublikował taki demotywator, w którym w 1950 r. na  maturze z matematyki licealiści musieli policzyć ile drzew może wyciąć drwal w ciągu godziny jeśli jego piła przegrzewa się w ciągu 20minut nieustannej pracy, chłodzi się w ciągu 2 minut a gdyby piłować bez przerwy przez 8 godzin, ściąłby 34 drzewa. W 2000 r. trzeba było tylko zakreślić podaną w zadaniu liczbę drzew a w 2013r. należało jedynie pokolorować  drwala. Być może niektórym wydaje się to śmieszne, ale wszystko wskazuje na to, że obecny system edukacji prowadzi do takich paradoksów. Ludzie nie potrafią liczyć – to jedno. Ale gorsze jest to, że ludzie nie potrafią myśleć. Obecnie, jesteśmy świadkami, gdzie rośnie kolejne pokolenie „klucza”, gdzie wszystko jest wyuczone pod dany schemat. Co jeśli trzeba będzie wyjść poza wyuczony model? Istna panika…

A co z językiem ojczystym? Dziś słyszy się tylko, że coraz częściej wydaje się orzeczenia o dysleksji, dysgrafii, dys coś tam… Moja rada – zamiast komputerów i beznadziejnych gier sięgnijcie po książkę i po prostu poczytajcie. Gdyby dzieci czytały, gdyby rodzice nauczyli ich tego nawyku, okazałoby się, że połowa dyslektyków nagle potrafi się pięknie wypowiadać, że nie ma problemów z pisaniem wypracowań, że błędy ortograficzne zdarzają się naprawdę sporadycznie… Problem w tym, że do tego potrzeba chęci i ambicji, a z tym obecnie jest problem. Dzieci przestają patrzeć w przyszłość, nie szukają swoich pasji, nie pielęgnują talentów. Nie tak dawno spotkałem się ze znajomą nauczycielką, która powiedziała mi – byliście ostatnim rocznikiem, któremu się coś chciało… chciało coś zorganizować, gdzieś jechać… Teraz nikt nie myśli o teatrze po godzinach, nikomu nie chce się śpiewać, tańczyć, czytać poezji. Jak pytam „jakie są twoje zainteresowania?” większość odpowiada dokładnie tak samo albo po prostu nie potrafi odpowiedzieć.

Ok, ok – syn koleżanki jest świeżo po studiach i pasjonuje się tym co robił praktycznie od liceum: komputerami. Nawet ma swojego bloga Lokalizacja telefonu czyli jak zlokalizować swoje dziecko. Do tego napisał jakiś darmowy program z płatnymi dodatkami i generalnie dzięki temu nie musi martwić się o swoją pracę praktycznie w ogóle. Zresztą o tej stronie już kiedyś Wam pisałem. Z drugiej jednak strony czy z setek tysięcy dzieciaków pasjonujących się komputerami – czyli w praktyce grającymi w gry – wyrosną sami programiści? Szczerze w to wątpię: szczególnie że wszyscy trąbią że brak jest informatyków: widoczne grane w gry nie daje tak dobrych efektów jakich chcieliby zobaczyć dumni rodzice 5-latków spędzających przed komputerem całe dnie.

Jeśli nie mamy pasji, zainteresowań, nie pracujemy nad sobą, nie rozwijamy talentów, to nie ma szans na to, by „stać się kimś”. Tylko osoby, które wiedzą czego chcą, są zaangażowane i żądne wiedzy mają szansę na to, by zaistnieć na rynku pracy. Moda na studia mija, bo dziś prawie każdy kończy jakiś uniwersytet, politechnikę czy koledż. Dla pracodawcy coraz rzadziej liczy się papierek. Dziś, aby dostać jakiekolwiek stanowisko w szanującej się firmie, aplikujący musi przejść przez szereg etapów rekrutacji, które zweryfikują jego wiedzę, doświadczenie, chęci i możliwości.

A co z tymi, którzy gorzej radzą sobie z nauką? Zawsze żyłam przekonaniem, że każdy z nas jest stworzony do czegoś innego. Jeden ma być pilotem, drugi tancerzem, trzeci inżynierem, czwarty hydraulikiem czy mechanikiem. Nigdy nie będzie tak, że popyt na dane usługi zniknie. Jeśli ktoś czuje, że lubi „grzebać pod maską”, fascynuje go motoryzacja, to znaczy że nie powinien bawić się w studia tylko zacząć pracować w warsztacie, zdobyć odpowiednie doświadczenie i próbować założyć własny interes. Jeśli ktoś uwielbia gotować, to zamiast męczyć się nad książkami powinien zatrudnić się w jakimś barze czy restauracji i doskonalić swoje umiejętności.

Przecież zawsze znajdzie się miejsce dla ludzi z pasją i talentem. Oceny to jedno, wiedza i umiejętności – drugie.

Moda na muchy

Elegancki mężczyzna musi pamiętać o tym, by w swoim stroju dbać o wszystkie nawet drobne szczegóły ponieważ od tego będzie zależeć jak będzie wyglądał i jaka będzie jego prezencja. Wszystkie elementy powinny być bardzo dobrze dopracowane, jeśli taki mężczyzna chce się dobrze prezentować. Trzeba również pamiętać, że moda nie zmienia się jedynie w stosunku do kobiet, ale takie zmiany będą również dotyczyć mężczyzn.

Można między innymi zauważyć, że od jakiegoś czasu pośród mężczyzn bardzo popularne stają się muchy, które zakładane są coraz częściej. Przez ostatnie kilkanaście lat mucha była raczej kojarzona  z bardzo eleganckim wyjątkowym strojem. Obecnie natomiast sięga się po nią coraz chętniej również w ramach nieformalnych spotkań czy imprez rodzinnych, gdzie dany mężczyzna nie występuje w głównej roli. Jest to powrót do panującej dawnej mody, gdy mężczyźni bardzo chętnie zakładali muchy i uważali je za element rzeczywiście ważny, jeśli chodzi o ich estetykę.

Jeśli chodzi o obecnie panującą modę na muchy to na pewno znakiem charakterystycznym będzie to, że zakładane muchy są zróżnicowane pod kątem kolorów i wzorów. Przed laty raczej stawiano na klasyczne rozwiązania i największa popularnością cieszyła się czarna bądź biała mucha. Obecnie nieco się to zmieniło i wybiera się na co dzień muchy, które maja różne kolory i często mają także zróżnicowane wzory. W ten sposób mimo, że mężczyzna zakłada muchę nie jest to element, który staje się jakoś szczególnie elegancki. Dlatego w tym momencie mucha jest takim elementem stroju, który można już założyć spokojnie na różne okazje..?*

Wystarczy się wybrać do sklepu, by zobaczyć, że w galanterii i odzieży męskiej jest bardzo wiele propozycji różnych much, które rzeczywiście prezentują się niekiedy naprawdę oszałamiająco. To mężczyzna oczywiście decyduje na to jaką muchę wybierze, jednak tak naprawdę warto o dobre dopasowanie muchy pod kątem stroju, który zakłada i koloru marynarki. W ten sposób tworzyć się będzie bowiem idealną stylizację i mucha stanie się rzeczywiście stylowym dodatkiem.

 

*** wiem że na końcu tamtego zdania powinna być kropka. Podczas jego pisania zacząłem zastanawiać się jednak czy przypadkiem próba postawienia tezy nie jest pytaniem…?

Gaz czy indukcja?

Wyposażając kuchnię stanąłem przed trudną decyzją o tym jaką formę płyty grzewczej przygotować. Rzeczywiście sprawa nie była prosta szczególnie, szczególnie kiedy przeszedłem się po sklepach i zobaczyłem jak wiele producenci chcą nam obecnie zaproponować. Ostatecznie szukałem czegoś co będzie miało formę do zabudowy i pod tym kątem musiałem wybrać najlepsze rozwiązanie.

Piekarnik miał mieć formę autonomiczną w stosunku do płyty grzewczej, dlatego właśnie zacząłem najpierw od niej a te elementy chciałem tylko zestroić ze sobą pod kątem estetycznym

Ostatecznie miałem do wyboru dwie formy: gaz oraz indukcję. Długi czas się zastanawiałem co będzie lepsze również dlatego, że miałem w domu dwie różne opcje. Ja optowałem raczej za indukcją a żona raczej za gazem. Przede wszystkim argumentowała to tym, że kuchenka gazowa jest dużo bardziej autonomiczna, szczególnie że w miejscu gdzie mieszkamy stosunkowo często są przerwy w dostawie prądu. Między innymi dlatego uważała, że dzięki gazowej kuchence nie będziemy mieli problemów. Dodatkowo podobno gotowanie na gazie jest zdrowsze. Podobno bo osobiście takiej teorii wcześniej nie słyszałem..

Ja natomiast uważałem, że kuchenka indukcyjna jest dużo praktyczniejsza, wygodniejsza, efektywniejsza i łatwiejsza do utrzymania w czystości. Jak dla mnie ten argument z dostawami prądu był zbyt słaby, by przekonać mnie do gazu szczególnie, że kuchenka musiałaby być podłączona do butli ponieważ nie ma stałego łącza gazu. Tym samym zdejmowałem sobie z pleców ciężar co-miesięcznego targania 20-kg butli z i ze sklepu. Koszty użytkowania jeszcze szły by w górę a z bezpieczeństwem również byłoby różnie.

W końcu po długich pertraktacjach udało mi się żonę przekonać do mojego rozwiązania i mamy w domu piękną estetyczną płytę indukcyjną. Po kilku miesiącach użytkowania mogę już z całym przekonaniem powiedzieć, że był to wybór rzeczywiście doskonały, ponieważ płyta pod każdym względem sprawuje się świetnie i spełnia moje oczekiwania. Gotowanie jest szybkie, nie trzeba się zastanawiać nad energetycznością gazu, a dodatkowo płytę można szybko ścierką wymyć i będzie się ładnie prezentować, natomiast w przypadku gazu trzeba się męczyć z wyciąganiem palników a i tak ze względu na nierówną powierzchnię będzie ciężko ją wyczyścić.

Czas się wziąć za klimatyzację

Ostatni gorący weekend uświadomił mi, że najwyższy czas wziąć się za przygotowanie klimatyzacji do pracy w nowym letnim sezonie. Jakość w tym roku nieco zaniedbałem tą kwestię w związku z czym nawet nie wiem co tam w klimatyzacji się znajduje i w jakim stanie w tej chwili jest. Mimo tego gorące dni zmusiły mnie do tego, by już ją wykorzystać, mam nadzieje, że było to bezpieczne dla mojego zdrowia.

Wydaje mi się, że klimatyzacja w aucie to na pewno bardzo ważna sprawa i jej brak może być szczególnym utrudnieniem. Tak naprawdę kwestię corocznego porządku to nie problemem, skoro w codziennym wykorzystaniu daje nam ona tyle pozytywnych efektów. W praktyce.. wszyscy wiemy ja jest 😉 Wizyta u specjalisty którzy zajmą się filtrami oraz odgrzybianiem klimatyzacji nie jest niestety obowiązkowa – a chodzi tutaj przecież o nasze zdrowie. Dokonując przeglądu, mam pewność, że przez cały kolejny rok będzie ona w takim w stanie, że wypuszczane z niej powietrze będzie bezpieczne dla mojego zdrowia. Jeśli zaś chodzi o samą klimatyzację to warto również samemu czasami do niej zajrzeć, by zobaczyć czy nie ma jakiś zanieczyszczeń: wystarczy włączyć nadmuch na maksymalną moc i poczekać 2-3 minuty – jeśli w układzie był brud, wpadnie on do kabiny.

Poza tym bezpieczna klimatyzacja to również jej racjonalne wykorzystywanie i wydaje mi się, że ta kwestia jest także bardzo ważna i trzeba o nią zawsze dbać. Mimo, że lubię w środku upalnego dnia trochę chłodu w aucie to staram się jakoś racjonalnie nim gospodarować i raczej poniżej tych 20 stopni staram się nie schodzić. Doskonale bowiem wiem, że potem wejście do ciepłego powietrza nie do końca będzie dla mnie bezpieczne. Ale chyba każdy kto kiedyś korzystał z klimatyzacji wie, że trzeba to robić z głową.

Jeśli zaś chodzi o jej przygotowanie do sezonu to już bez wątpienia przyszedł na to właściwy moment ponieważ temperatury są już na takim poziomie, że koniecznie trzeba się taką kwestią zająć.

W pułapce randki

Czy randka to gra pozorów? Nie do końca. A właściwie w ogóle nie jest to gra pozorów. Raczej festiwal impresji, które kreujemy dla siebie sami jeszcze zanim w ogóle randka się rozpocznie. Dzisiejszy temat jest moją odpowiedzią na ostatnie rozważania Danki która na blogu po raz setny (i nie tylko oka – to problem naszych czasów i aktualnych blogerek) opisała potencjalny związek jako poszukiwanie królewicza z bajki. Ten jednak nie istnieje. Jak to wygląda z perspektywy mężczyzny? Nasze poszukiwania to próba zestawiania oczekiwań z rzeczywistością, wbicia się w schemat, złapania rymu, walka i gra nami samymi. Zaburza je jeszcze szerszy obraz świata i… nasze głupota. Ta wrodzona i ta nabyta, która każe szukać czegoś innego, niż mamy pod ręką.
Najgorsze jest chyba pierwsze wrażenie. Widzisz: ładne dziewczę, słodki uśmiech, jakiś dyplom, niezła praca. Poszczęściło ci się, nieźle trafiłeś. Sęk w tym, że to typowa tępa (wybaczcie określenie) dzida. Dopóki rozmawiacie kodem flirtu, jest wspaniale, ale już do poduszki lepszy od niej jest chloroform.

Ruszasz na łowy jeszcze raz. Co tam masz? No, powiedzmy jesteś 6/10. Szukasz czegoś podobnego. Najchętniej też 6/10, a jak się uda, to 7/10. Niżej schodzić nie będziesz, ale wyżej to co? Podobno ta 9/10 nieźle się… jest niezła w łóżku, ale to dlatego, że miała tyle praktyki, co pułk wojska. Nie twoja liga. Dalej szukasz w przedziale 6-7, a ta 9 chętnie by się umówiła na kawę z facetem, z którym można normalnie pogadać i to patrząc sobie w oczy, a nie od cycków na tyłek i z powrotem. Ty jednak nie spróbujesz.

No dobra. Masz już tą jakąś swoją 7/10. Nie spieprz tego. Chciałoby się wysłać smsa, ale niedawno jakiś poszedł i głupio wysyłać już następnego. Zadzwonić jeszcze gorzej, bo sobie coś pomyśli, że desperat jakiś. Już jutro trzecia randka, a na trzeciej maca się cycki. Na piątej powinna się dać poruchać. Teraz trzeba „odepchnąć”, a po czwartej „zbliżyć”. No jakoś tak się gra w tę grę.

Zresztą na poruchanie już najwyższy czas. Do tej pory trudno się było skupić na czymkolwiek innym, niż jej majtki. Ciężko się winić za taki stan rzeczy, ale już chyba przyszła ta chwila, by popatrzeć na nią w sposób trochę bardziej trzeźwy. Po poruchaniu będzie łatwiej. Będzie można porządnie ocenić, z kim właściwie masz do czynienia. Heh, ale będzie śmiesznie, jeśli za moment odkryjesz, że traciłeś czas.

Nie wiń się jednak za to za bardzo, bo ona też robi coś podobnego. Myślisz, że kobieta nigdy nie siedzi nad telefonem i się nie zastanawia, kiedy do ciebie napisać? Po pierwszej przejażdżce jest łatwiej i zarazem trudniej, bo coś już was łączy. Może następnym razem lepiej będzie się wybrać na pierwszą randkę na spacer deptakiem zamiast iść do kina i odliczać czas do pierwszego macania?

Z architekta wnętrz warto skorzystać

Nie tak dawno stanąłem przed koniecznością wykończenia swoich wnętrz i długi czas szukałem dla siebie rzeczywiście najlepszego możliwego rozwiązania. Mam dwa standardowe pokoje, kuchnie i łazienkę całkowicie osobno bez żadnych aneksów. Wydawało mi się na początku, że z aranżacją takiego wnętrza nie będę miał jakiegoś większego problemu i wszystko będzie spokojnie przebiegać. Ale dopiero, gdy zacząłem trochę chodzić po sklepach i szukać czegoś odpowiedniego okazało się, że niby jest tak dużo produktów w sprzedaży a jak przychodzi do wybrania czegoś interesującego to już to wszystko nie wygląda tak różowo. I rzeczywiście znalezienie elementów wyposażenia, które by mnie zadowalały i stworzyły jedną całość stało się praktycznie niemożliwe.

Znajomy, który nie tak dawno kupował sobie mieszkanie przekonał mnie do tego, by skorzystać z pomocy architekta wnętrz i polecić mu zrealizowanie projektu. Na początku byłem trochę sceptyczny. Przecież nie będę mieszkał w jakimś pałacu, by ktoś mi projektował wnętrza. W końcu jednak się przekonałem, gdy po wielu wycieczkach do sklepu okazało się, że sam chyba jednak nic nie wybiorę. Wziąłem oczywiście architekta z polecenia tego kolegi i okazało się, że to był rzeczywiście strzał w dziesiątkę.

Z jej pomocą wszystko udało mi się perfekcyjnie przygotować i obecnie mam przytulne, wygodne mieszkanie, w którym wszystko ma swoje miejsce. Sam nawet nie przypuszczał, że wprawne oko będzie w stanie tak wiele z tego pomieszczenia wyciągnąć. A tu rzeczywiście pojawiły się niesamowite efekty.

Przede wszystkim architekt wnętrz postarał się o to, by wszystko zaplanować tak jak trzeba. Rozpisał sobie całe moje mieszkanie, rozłożył je praktycznie na części pierwsze. Dodatkowo przeprowadził ze mną solidny wywiad, w którym postarał się zebrać informacje co mnie by interesowało i następnie wszystko przygotował pod moje potrzeby. Zanim w ogóle miała się rozpocząć realizacją otrzymałem od niego świetny projekt, w którym wszystko było krok po kroku rozpisane. W ten sposób już doskonale wiedziałem co i jak będzie wyglądać. A co najważniejsze dla mnie w tym wszystkim on sam zatroszczył się o to, by dotrzeć do tych wszystkich produktów, które przy wykańczaniu miały być użyte. Tym samym nie musiałem już wertować kolejnych katalogów czy odwiedzać kolejnych sklepów.

Krok po kroku dostałem informacje co gdzie można kupić. W ramach usług również architekt zajmował się kompletowaniem wyposażenia i tutaj kolejne zaskoczenie. W związku z tym, że w większości sklepów jest to osoba bardzo dobrze znana, która regularnie robi zakupy otrzymał on liczne zniżki, dzięki czemu koszty wyposażenia spadły mi o kilkanaście procent. Przy tym, że wyposażałem całe mieszkanie od A do Z było to naprawdę znaczące. W ten sposób mimo, że zatrudniłem specjalistę od wnętrz, któremu musiałem zapłacić to w ostatecznym rozrachunku przez tą dodatkową zapłatę zaoszczędziłem. Zniżki, z których skorzystałem właśnie dzięki temu, że robił dla mnie projekt były znacząco wyższe niż koszty jakie musiałem mu zapłacić. Ostatecznie więc wyszedłem na tym bardzo dobrze.

Podsumowując jak dla mnie korzystanie z pomocy specjalisty od wnętrz to doskonałe rozwiązanie i polecam taką usługę tym wszystkim, którzy myślą o swoich wyjątkowych wnętrzach. Obecnie można z tego spokojnie skorzystać ponieważ specjalistów jest naprawdę bardzo wielu. Ten rynek świetnie się bowiem rozwija i daje nam coraz większe możliwości. Dlatego jeśli stajecie przed koniecznością remontu swojego mieszkania, bądź też kupiliście nową nieruchomość, którą musicie wykończyć to szczerze polecam pomoc architekta wnętrz. Nie jest to żaden luksus, a możliwe, że w małych mieszkaniach jego pomoc może być jeszcze ważniejsza niż w dużych willach, gdzie oczywiście nie brakuje miejsca na przechowywanie wszystkich rzeczy i nie trzeba skupiać się na aranżacji każdego centymetra kwadratowego w sposób racjonalny.